Twórczość artysty Szymona Ćwiklińskiego to obraz, opis, manifestacja osobowości, to wyrażenie osobistej niezależności, wolności artystycznych przekonań, wolności własnej sztuki, to nawet pewne uzasadnienie istnienia. Sztuka ta ma to do siebie, że trzeba ją obejrzeć, zobaczyć, wzrokiem dotknąć. Opisywanie jej mija się z celem. Na tych wszystkich obrazach artysty Szymona ukazany świat niczym żywa istota zwraca się ku nam, mówi do nas, powierza nam swe śpiewy i barwy, napełnia ogromną radością odrywając nas od samotności. Z tych kontaktów pozostaje wspomnienie przedziwnego czaru sztuki Szymona, jej swojskości, bogactwa, mądrości i pozostaje przyjaźń i miłość do tych prawdziwych światów, które rozszerzyły granice naszych przeżyć. Przed tymi obrazami stajemy zadziwieni i zauroczeni. Zadziwieni pięknem o różnych twarzach i zauroczeni bogactwem form, kształtów, palet barw, wyznanej chwili i uchwyconego szczęścia we łzach „kwiatów i mokrych obłoków” (gdzie kwiatem jest człowiek i artystyczne zdarzenie, a obłokiem np. wiatr we włosach). Doznajemy pewnej radości zaprzyjaźniając się z tymi dziełami.
Vantongerloo podkreślał, że wartość dzieła zależy od pozycji jakie osoby i rzeczy przyjmują względem siebie. W obrazie najważniejsze są wzajemne relacje elementów. Omawiając poznane prace artysty Szymona, możemy wyodrębnić różne świadomości semiologiczne. Z tym, że na plan pierwszy wybija się zawsze, jak to określa Roland Barthes, „pamięć elementów”. Pamięć natomiast ukazuje pewne połączenia języka i znaku na wzór łuku tęczy łączącego dwa różne obszary. Pierwszy obszar to dokument, realia, konkret, przedmiot namacalny, drugi obszar to poetyka, plastyka, metafizyka i „śpiew wypowiedzi”. Sztuka, jak zauważył H. Gass, jest nieprzezroczysta. Dzieło sztuki tworzy wizję poza sobą i poprzez siebie. Docieranie do zaczarowanych w przyrodzie, w świecie źródeł tajemnicy i źródeł wiedzy staje się dla artysty pragnieniem świadomym własnej daremności. Twórca Szymon swymi obrazami przedziera się jakby poza doczesność, ku innemu wymiarowi. Jego prace stają się w rzeczywistości tylko, albo aż, transfiguracją poetycką faktów świeżo widzianych na własne oczy (lub we śnie) i nieraz mocno odciśniętych w pamięci. Na wybranych obrazach nie doszukamy się paroksyzmów czy pożarów wewnętrznych, ale czujnego i czułego widzenia, płynącego z samotnej kontemplacji. Wyczuwa się muzykę kształtów i barw, stosunkowo czystą i dźwięczną. Ma się uczucie niespodzianki, zabawy, fantastycznie nawarstwionego eklektyzmu kulturalnego; odsłania się, otwiera się przed nami bogactwo źródeł reminiscencji. Szymon Ćwikliński potrafi scalać najgłębsze treści z najwyższą formą artystyczną. Prace jego palą jak np. obrazy Soutinea, Beksińskiego czy Siudmaka. Autor także daje bezpośredni wyraz uczuciom, tak ujmuje nieuchwytne niemal, ledwie uświadomione ich drgnienia i tak oddaje ich moc, świeżość i urok.
Artysta odkrywa w świecie to, co już nosi w sobie; jednak wszelkie odkrycia wymagają działania. Poprzez działanie przedstawia więc (opisuje) siebie i świat. Jego zespolenie wyobraźni z realnością, upojenia z trwożną zadumą i gwałtowności z uspokojeniem koją ból wynikający z pewnej niemożliwości (choć wydaje się, że jest inaczej).
Szuka ustawicznie dla siebie i innych blasku w twarzach, które wydają się rzeźbione, ryte w twardej materii, w kamiennych, piętrzących się krajobrazach, metalicznym dźwięku kolorów, w nerwowej plątaninie linii. Autor buduje swoje wypowiedzi nader swobodnie, prawie beztrosko i chętnie sięga po język symboli. Rozkład świateł i cieni, wynikających z surowego konstruktywnego postulatu uproszczeń i przeciwstawień, wydaje się zdawkowy, charaktery mieszczą się jednak w swoich schematach.
Ma dar materializowania swojej wyobraźni. Potrafi nas wciągnąć w swoją fantastyczną wędrówkę ku niewidzialnemu, w otchłań misterium twórcy.
Ukazuje nam pewne niezwykłe artystyczne szaleństwo nad którym spokojnie panuje.
Z bezgraniczną fantazją wkracza do krainy marzeń, by cudownie realizować odwieczne, oczekiwane tchnienie niespokojnego serca.
Sztuka Szymona Ćwiklińskiego odsłania jego wizje z ich wielką głębią. Przez to rozszerza się bogata paleta kolorów, znaków, linii, symboli i materii.
W twórczości artysty objawiają się (nieraz dość znacznie uwypuklone są) zainteresowania nauką, a szczególnie psychologią i filozofią. Zauważalne są też pewne odwołania do wielkich mistrzów malarstwa, takich jak Velazquez, Ingres, Dali, ale przede wszystkim do wspomnianego już Siudmaka czy Beksińskiego.
Obrazy twórcy Szymona cechuje często silny modelunek światłocieniowy, intymny, a zarazem ekspresyjny nastrój, nieraz zauważalna oszczędność środków wyrazu, słoneczna nasycona tonacja barwna. Zadziwia także subtelna kolorystyka z pełną rozmachu kompozycją.
Szymon Ćwikliński choć jest stosunkowo młodym artystą i pewne techniki malarskie zapożycza od wielu mistrzów pędzla, to jednak wypracował już swój własny styl. Artysta prace ma różne: o większej, lub mniejszej sile przyciągania.
Więc pomimo bogatej różnorodnej tematyce, elementy jego stylu z tych prac przebijają się i są adekwatne do zastosowanych technik i do tematów, które w danym czasie go nurtują, pasjonują, zniewalają i zarazem uskrzydlają.
Szczęście nie jest wcale w jego przypadku mglistym marzeniem. Artysta promieniuje tym, co wypełnia jego serce i umysł. Widzimy więc, że życie Szymona to przekształcanie siebie w dzieło sztuki.
Cała sztuka polega na tym, aby będąc sobą, być kimś wyjątkowym. To się Szymonowi Ćwiklińskiemu udaje.
Leszek Lesiczka